Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iryskowy poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iryskowy poradnik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 października 2015

Iryskowy poradnik: Azjatyckie ubrania - na co uważać?

Joł (๑♡3♡๑)

Nadszedł weekend, czas na notkę! Myślałam, że dodam ją wczoraj, ale byłam tak zmęczona, że przyszłam i... padłam. Nie powstałam. Byłam na jesiennym MangoMeet'cie, gdzie nikogo nie znałam i czułam się dziwnie. Tak, Irysek wyszedł do ludzi. Imposibru. W każdym razie było fajnie, chociaż moja introwertyczna osobowość krzyczała "chodźmy stąd". Wróciłam do domu wymęczona i zasnęłam od razu, o 20 (!).

Wczoraj na MangoMeet'cie przyszedł mi do głowy ten post. Dużo osób pytało skąd mam moją lolicią sukienkę, skąd futerał na telefon itp.. Jak mówiłam, że sprowadzane z Azji, wszyscy wyrażali swoje obawy. Z takimi zastrzeżeniami spotykam się bardzo często, a przecież większości tych rzeczy w Polsce nie dostaniemy. Dlatego dzisiaj chcę Wam pokazać na co zwrócić uwagę i czego się spodziewać po azjatyckich sklepach.
http://www.crunchyroll.com/anime-feature/2015/05/14-1/feature-otaku-x-fashion-x-creation-the-mugi-tanaka-interview

Niewątpliwie strony typu Aliexpress, Taobao a nawet Ebay (chociaż rzadko) kuszą atrakcyjnymi cenami i prześlicznymi ubraniami. Nic tylko wybierać i kupować! Warto wspomnieć, że wszystko co znajdziecie na Allegro pod hasłem "japan style" to właśnie rzeczy sprowadzane z Aliexpress i Taobao z zawyżoną ceną, niekoniecznie dobrej jakości. Innymi sklepami, które mają w swojej ofercie azjatyckie ubrania to Romwe, Rosegal, czy SheIn. Oczywiście, sklepów takich jest dużo, dużo więcej, ale nie wszystkie znam i nie będę robić darmowej reklamy ( ̄へ ̄).

1. Wszędzie one size. Wiadomo, że moda w Azji różni się od tej w Europie. Kroje często są luźne i nie podkreślają figury. Zazwyczaj Azjatki są drobne i niskie, toteż pasują na nie ubrania one size. No właśnie... drobne. Warto zwrócić na to uwagę. Jesteśmy wyższe, mamy większy biust i szersze biodra. Dlatego zawsze sprawdzaj tabelę rozmiarów. Azjatyckie one size różni się od tego europejskiego.

2. Za krótkie rękawy. Standard. Trzeba być na to gotowym. Często na zdjęciach sklepowych rękawy wydają się za długie (ta miłość azjatek do over size), otrzymujemy wymarzony sweterek/bluzkę i nagle... rękaw taki krótki, wow. Dlatego najlepiej wybierać modele z rękawem 3/4 albo krótkim, unikniemy wtedy efektu "sweterek skurczył mi się w praniu". No albo po prostu zainwestować w fajne bransoletki, przynajmniej zawsze będą widoczne (๑˃̵ᴗ˂̵)و.

3. Na zdjęciu wyglądało inaczej. Niestety, to zdarza się bardzo często. Inny materiał, kolor za ciemny, kiepski krój. Trzeba być na to przygotowanym, a jeśli macie wątpliwości, przeczytajcie z jakiego materiału dana rzecz jest, albo poproście sprzedawce o realne zdjęcie. Często kolor danej rzeczy zmieniamy jest przy pomocy programu graficznego i nijak ma się do rzeczywistości. Bardzo pomocny okazuje się fanpage Niezgodność produktu z opisem. 

4. Buty są za małe. Kupując buty nigdy nie kieruj się swoim numerem buta, zawsze patrz na rozmiar wkładki. Przykład? Ja noszę europejski rozmiar 37, według azjatyckiego często mam rozmiar 42(!). Azjatki mają maleńkie stópki, dlatego zawsze kieruj się rozmiarem wkładki.

5. Sukienka stała się bluzką. Wspominałam już, że Azjatki są niskie i drobne? Dlatego to co dla nich jest krótką sukienką, dla nas staje się bluzką. Zwracajcie uwagę na podaną w cm długość sukienki, bo możecie się bardzo rozczarować. Spódniczki też są dosyć krótkie.

6. Gdzie ta paczka? Na rzeczy z Azji trzeba się naczekać. Najdłużej czekałam 2 miesiące, najkrócej 3 tygodnie, chociaż czasem zdarzają się niespodzianki. Zawsze zwracaj uwagę na opinie, jaki ma dany sprzedawca oraz czy kontakt z nim jest łatwy. Wtedy będziesz mieć pewność, że paczka dojdzie. Zwróć też uwagę na koszt wysyłki, żeby nie okazało się, że wysyłka przewyższa ceną wartość danej rzeczy.

Zamawianie ubrań z Azji ma wiele plusów, są oryginalne i nikt takich nie będzie miał, większości z nich nie dostaniemy na polskim rynku. Jeżeli masz wątpliwości i boisz się zamawiać rzeczy samodzielnie, zawsze możesz skorzystać z pośredników. Azjatyckie rzeczy stały się ostatnio modne, więc na Facebook'u można znaleźć mnóstwo sklepów zajmujących się ich sprowadzaniem. Ja osobiście wolę zamawiać sama, bezpośrednio od azjatyckiego sprzedawcy, jest taniej, chociaż wiem, że ryzykuję.

Zamawiacie rzeczy z azjatyckich stron? Na co jeszcze radzicie uważać? Macie jakieś ulubione sklepy? 
 (๑•̀ㅂ•́)و✧

środa, 26 sierpnia 2015

Japońska moda uliczna - jak zacząć?

Cześć! o(^▽^)o

Jak nastroje przed rozpoczęciem roku szkolnego? U mnie cudnie - jeszcze miesiąc błogiego leniuchowania z pracą magisterską. Prawie, jak wakacje... ( ̄ェ ̄;).
Dzisiaj przybywam do Was z kilkoma praktycznymi poradami, jak zacząć przygodę ze swoim własnym azjatyckim stylem. Zaczynamy!

1. Wybierz styl, który Ci się podoba i poznaj go. To chyba postawa, nikt nie lubi nosić tego, co mu się nie podoba, prawda? Przejrzyj style, poznaj ich zasady i filozofię, oraz podstawy. Nie bój się zadawać pytań, osobom ubierającym się w danym stylu.

2. Zastanów się, czy ten styl do Ciebie pasuje. Ubrania to jeden ze sposobów na wyrażenie swojej osobowości, więc nie ma sensu udawać kogoś, kim się nie jest. Praktycznie za każdym stylem kryją się jakieś przekonania, upodobania, czy filozofia. Mori to dziewczyna z lasu, kochająca przyrodę, a lolita to osóbka (zazwyczaj) skromna i grzeczna. Zmiana stylu to też dobra okazja, aby nad sobą popracować. Przecież lolicie nie wypada przeklinać.

3. Odwagi! Często, gdy dodaję posta na temat stylu, pojawiają się komentarze w stylu: "chciałabym się tak ubierać, ale nie mam odwagi/wstydzę się". Życie jest tylko jedno i warto spróbować wszystkiego. Wstydzić to się można kradzieży, a nie stylu ubierania się. Zawsze znajdą się osoby, które będą Nas krytykować, ale będą też takie, od których usłyszymy komplementy. 

4. Przejrzyj swoją szafę. Nie da się ukryć, że zmiana stylu łączy się z kosztami, dlatego warto najpierw przejrzeć zawartość swojej szafy i zastanowić się, co można wykorzystać w nowym stylu. Resztę rzeczy można sprzedać, np. na facebookowych grupach, czy na Vinted i w ten sposób zarobić na nowe.

5. Kup kilka bazowych ubrań lub dodatków. Czyli takich, które są podstawą danego stylu, łatwiej będzie Ci je połączyć z ubraniami, które już masz, a przy okazji zminimalizujesz ryzyko popełnienia gafy.

6. Inspiruj się! Nie bój się "zgapiać", zanim wczujesz się w dany styl i nauczysz łączyć ze sobą ubrania minie trochę czasu. Przeglądaj tumblr'a, PUGa i tym podobne strony, w poszukiwaniu inspiracji.

7. Azjatycki styl, nie musi być drogi. Częstym skojarzeniem z azjatyckimi stylami, są właśnie wysokie ceny ubrań (tutaj ukłon w stronę lolit). Oczywiście, markowe ubrania (tzw. brando) są drogie, ale przecież nie tylko takie są dostępne na rynku. Na ebayu, aliexpress, czy taobao, jest mnóstwo sklepików, mających przystępne ceny, porównywalne z tymi z popularnych sieciówek.

8. Szanuj siebie i innych. Ubieraj się adekwatnie do pogody i sytuacji, naprawdę da się to pogodzić z danym stylem. Są takie sytuacje, w których ubiór musi być dostosowany, jak szkoła, praca, czy rodzinna uroczystość. Na takie okazje należy ubrać się skromnej, aby nikogo nie obrazić. Visual Kei, niekoniecznie pasuje do szkoły (chyba, że w baaaaardzo lekkiej wersji), a Decora na imieniny babci. W życiu będzie wiele sytuacji, gdzie można poszaleć z ubiorem. Pamiętajcie o tym!
A teraz, wracam do słodkiego leniuchowania z moim lubym. Pomyśleć, że to nasze ostatnie dni razem... A potem znowu, nudna, szara rzeczywistość i... praca magisterska... (๑◕︵◕๑)
Za wszystkie błędy, jakie pojawią się w tym poście przepraszam. ale klawiatura mojego ukochanego trudna być w obsłudze!

środa, 15 lipca 2015

Garść kosmetycznych porad.

Cześć, cześć koteczki!

Znowu wylądowałam we Wrocławiu, tym razem z psem. Staram się Was nie zaniedbywać, więc jak co środę, przybywam z notką. Tym razem kilka porad, które mogą wydawać się oczywiste, ale nie dla wszystkich. Ja osobiście o paru nie miałam pojęcia, a tak bardzo ułatwiły mi codzienną pielęgnację. Nie jestem w stanie podać źródeł swojej wiedzy, ponieważ zdobywałam ją na przestrzeni kilku lat, a po za tym są to informacje, które co jakiś czas mogą pojawiać się na różnych portalach/gazetach.

1. Jak dobrać podkład?
Do niedawna sama byłam przeciwniczką podkładów i kremów BB, ponieważ nie potrafiłam dobrać odpowiedniego odcienia, ani dobrze ich zaaplikować. Teraz poszerzam swoją podkładową wiedzę i nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu bez podkładu. 
Wiele osób ma problem z odpowiednim doborem odcienia podkładu, a dodatkowym utrudnieniem jest sztuczne oświetlenie w drogeriach. Niektórzy dobierają podkład poprzez zaaplikowanie testera na rękę i przyłożenie do twarzy, niektórzy idą o krok dalej i nakładają go na twarz. A czy ktoś próbował nakładać go na szyję? U mnie się sprawdza. "Przymierzanie" podkładu przy linii szczęki pozwoli odpowiednio dobrać jego kolor, unikając przy tym efektu maski.

2. Unikaj gorącej wody.
W zimowe wieczory nie ma nic lepszego niż gorąca kąpiel. Pomagają nawet w odchudzaniu ^^. Niestety, częste gorące kąpiele mogą prowadzić do wysuszenia skóry, a spłukiwanie włosów gorącą wodą tylko im szkodzi. Płukanie włosów najlepiej zakończyć chłodną wodą, to pozwoli zamknąć się łuskom włosa i ułatwi ich rozczesanie, a także zmniejszy podatność na uszkodzenia.

3. Rozczesuj, albo nie rozczesuj.
Masz proste lub w miarę proste włosy? ^^ Nie rozczesuj ich na mokro. Mokre włosy są o wiele bardziej delikatne i łatwiej je uszkodzić. Jeśli już musisz je rozczesać, wybierz grzebień o szerokich ostrzach i rozczesuj je od dołu, bardzo delikatnie. Inaczej sprawa ma się z włosami kręconymi, te lepiej rozczesywać na mokro, bo potem można wyglądać jak owieczka.

4. Przystopuj z peelingami.
Wiele peelingów do twarzy na opakowaniach ma napisane, że można stosować je codziennie, a nawet rano i wieczorem. Jest to błąd. Tak naprawdę, codziennie nie tylko ścieramy sobie naskórek, ale też pozwalamy roznosić się bakteriom, co może tylko spotęgować nasze problemy z cerą. Warto jednak robić je raz/dwa razy w tygodniu, aby pozbyć się martwego naskórka i większych zanieczyszczeń, a także umożliwić lepsze wchłanianie się innych preparatów.

5. Nawilżaj się.
Twoja cera się przetłuszcza? Sprawdź, czy nie brakuje jej nawilżenia. Wiem, brzmi absurdalnie, ale sucha skóra może w ten sposób się bronić. Na rynku dostępnych jest wiele kremów do cery tłustej, których zadaniem jest właśnie nawilżenie.
Okej, na dzisiaj to już tyle. Mam nadzieję, że te porady nie dla wszystkich były oczywiste i że komuś naprawdę się przydadzą. 
Tymczasem wracam do słodkiego leniuchowania z moją miłością! ^^